niedziela, 29 marca 2015

#11 My, dzieci z dworca ZOO







Tytuł: My, dzieci z dworca ZOO
Autor: Christiane F.
Wydawca: Wydawnictwo Iskry
Ilość stron: 220

Szokująca relacja piętnastoletniej narkomanki z Berlina Zachodniego

Christiane F. jako dwunastoletnia dziewczynka zaczęła palić haszysz, mając trzynaście sięgnęła po heroinę










***

Christiane jako mała dziewczynka przenosi się z rodziną do Berlina. Jak każde dziecko próbuje wejść w jakieś towarzystwo, zdobyć w nim uznanie. Gdy już znajduje sobie przyjaciół pojawia się problem - gdzie się bawić? Na jej osiedlu wszystko jest zakazane. 

Jeszcze jako dziecko Christiane i jej przyjaciele jakoś dawali sobie radę z nudą. Jednak gdy ma się już kilkanaście lat, zabawa windą przestaje być frajdą. Christiane zaczynają imponować ludzie biorący różne rzeczy - zakazane, bo przecież od paru lat uczyła się łamać te zakazy. Chce się jakoś wkupić w to towarzystwo i udaje jej się. Jest jeden warunek - brać. Zaczyna oczywiście od małych porcji, tabletka czegośtam żeby "tylko spróbować" i tak z każdym tygodniem coraz więcej. Po paru miesiącach wie już dokładnie co wziąć i co palić, by mieć nastrój jaki się chce. Ale kiedy organizm zaczyna się przyzwyczajać to pewnej ilości narkotyków, trzeba brać ich więcej i więcej...

W mieście otwierają nową dyskotekę - Sound. Christiane obmyśla cały plan i w końcu udaje jej się tam dostać. Tam poznaje wiele nowych osób, ma nową paczkę i teraz już nie imponują jej Ci palący haszysz, ale narkomani wstrzykujący sobie heroinę. Tam spotyka swojego chłopaka, Detlefa. Razem z Detlefem, Christiane wstrzykuje sobie coraz więcej, coraz częściej, coraz bardziej się uzależnia. Rozmawiają przy tym, jacy to oni są wolni, niezależni, że tak na prawdę mogą "rzucić herę" kiedy chcą. Próbowali razem kilku odwyków. Jak się domyślacie, żaden nie wyszedł.

Heroina pociąga za sobą wiele innych nieprzyjemności, nie tylko uzależnienie. Najgorszą z nich jest chyba prostytucja. Christiane, kiedy już nie miała skąd czerpać pieniędzy na działkę, szła na dworzec łapać klientów, albo na ulicę na "samochodziarzy". Po jakimś czasie miała już stałych klientów, a kiedy szukała Detlefa, dzwoniła po jego stałych klientach, aż w końcu go znalazła. 

Christiane robi wszystko, byle tylko zdobyć kolejną działkę. Okłamuje matkę, mówi że się spóźni, lub że będzie spać u koleżanki, a wszystko po to, by tylko zdążyć zarobić. Jej jedynym celem staje się zdobycie heroiny. Sprzedaje się za 40 marek, bo tyle kosztowała ćwiartka. Po pewnym czasie zaczyna jej być wszystko jedno. Wcześniej sama ustalała zasady z klientem, prawdziwy seks nie wchodził w grę. Ale po pewnym czasie głód stał się tak ogromny, że jest w stanie zrobić wszystko.

Koniec końców, mama Christiane siłą wywozi ją z Berlina, co jest dla niej ostatnią nadzieją. W nowej szkole daje sobie jakoś radę, ale jej przeszłość - zapisana w aktach, do których wszyscy dyrektorowie mają dostęp - zostanie z nią przecież na zawsze.

"My, dzieci z dworca ZOO" początkowo miał być tylko wywiadem uzupełniającym badania nad sytuacją młodzieży. Z przewidywanych dwóch godzin zrobiły się dwa miesiące. Christiane otworzyła się przed dziennikarzami, a jej relacje powinny otworzyć oczy czytelnikom na związane z narkomanią problemy.

Książka niesamowicie skłania do refleksji nad własnym życiem. Czy nie robimy przypadkiem czegoś nie tak? Nie chodzi już o same narkotyki, ale też o stosunek do ludzi. Christiane zaczęła brać, bo chciała się wkręcić do jakiejś "bombowej paczki". Pyskowała nauczycielom, by zaimponować innym, zaczęła okłamywać matkę, która niestety nie w porę dostrzegła, co się dzieje z jej córką.

Osobiście uważam, że książka jest genialna. Dosyć brutalnie pokazuje rzeczywistość narkomanów, ale przecież to były prawdziwe wspomnienia nastolatki. Warto sięgnąć po "My, dzieci z dworca ZOO", tylko nie wczuwajcie się za bardzo czytając - ja strasznie przeżyłam wszystkie okropności opisywane przez Christiane.

Juliet

8 komentarzy:

  1. Pamiętam jak kiedyś czytałam tę książkę, była strasznie wstrząśnięta tym co robili te dzieci.
    Gdy to ciągle wspominam mam niemiłe fragmenty książki przed oczyma.

    Pozdrawiam:*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie czytam:)
    szaraaarzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna książka w kolejce do przeczytania:)

    OdpowiedzUsuń
  4. dużo słyszałam o tej książce i każdy ją poleca, więc muszę sama wyrobić sobie na jej temat opinię. :D
    http://berry-lifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam tej książki, ale czytałam "Pamiętnik narkomanki"
    Ciekawa książka więc i ta też musi być ciekawa. :)
    Pozdrawiam

    http://zakatekdoroty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam już jakiś czas temu,niedawno dowiedziałam się o kontynuacji i muszę ją kupić! Pozdrawiam,obserwuje i zapraszam do nas,http://karmeloweczytadla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń