niedziela, 25 stycznia 2015

#3 Nekromanta

Cześć! Jak Wam minął dzień? Ja dziś siedziałam w domu, więc miałam troszkę czasu żeby coś tu napisać. :) Mam dla Was recenzję kolejnej książki - "Nekromanty"

Koniec zbliża się wielkimi krokami…

SAN FRANCISCO:
Josh i Sophie Newmanowie wrócili wreszcie do domu. Coraz bardziej martwią się o przyszłość. Utracili Scatty i wciąż tropi ich doktor John Dee. Ale najbardziej dręczy ich pytanie, czy mogą jeszcze ufać Nicholasowi Flamelowi... Czy w ogóle mogą zaufać komukolwiek?

ALCATRAZ:
Doktor Dee nie docenił Perenelle Flamel. Nie zdołał jej uwięzić na wyspie Alcatraz, bo Czarodziejkę wspomogła grupa niezwyk­łych sprzymierzeńców.

Perenelle z każdym dniem słabnie i nawet z Nicholasem przy boku ma małe szanse na wygranie tej bitwy. Oboje są jednak gotowi poświęcić życie dla ratowania ukochanego miasta...

LONDYN:
Dee nie zdołał odzyskać dwóch brakujących stron Kodeksu i teraz na niego poluje Mroczny Klan.

Lecz Mag przygotował się na tę ewentualność. Z Kodeksem w ręku i armią potworów z Alcatraz do dyspozycji może zapanować nad ziemią. Aby plan się powiódł, trzeba jednak wezwać z zaświatów uśpioną Matkę Wszystkich Bogów. W tym celu Dee musi wyszkolić nekromantę...


***

Joshowi i Sophie udało się wrócić do San Francisco. Wszystko miało się już ułożyć, mieli zadzwonić do rodziców, powiedzieć im, że wszystko u nich w porządku i odpocząć w domu chociaż jeden dzień od ciągłej walki z siłami zła. Ale Sophie nie dane było nawet wejść do domu. Została porwana, a Josh musiał rzucić się w pościg za nią, odnaleźć Flamelów i wyruszyć w dalszą podróż.

W tej części poznajemy wiele nowych charakterów, zostaje wprowadzone wiele nowych wątków. Na początku książki możemy mieć wrażenie, że wszystkie się nam mieszają, jednak na kolejnych stronach wszystko zaczyna się ze sobą wiązać i z siebie wynikać. Okazuje się, że to co myśleliśmy o znanych już nam postaciach, wcale nie musi być prawdą, poznajemy ich od tej "drugiej strony". Najlepszym przykładem jest tu Perenelle (która w tej części stała się moją ulubioną postacią). Z początku wydaje się łagodna, przyjazna, a przede wszystkim szczera. Jednak dowiadujemy się, że tak naprawdę jest bezwzględna, czasem nawet okrutna i skrywa wiele tajemnic...

Tajemniczość Flamelów i to, że nie mówią Sophie i Joshowi całej prawdy wykorzystuje John Dee, który działa teraz na własną rękę. Sprzeciwił się swojemu Panu i wszystkim Starszym, którzy mają nad nim władzę. Razem z tajemniczą Virginią Dare sprawia, że jeden z bliźniaków przechodzi na ich stronę, dzięki czemu będzie mógł przejąć władzę nad światem.

W tej części, dokładnie tak jak w poprzedniej, ostatnie strony książki sprawiły, że podoba mi się jeszcze bardziej, chcę czytać więcej i więcej. Zaletą pisania cyklu książek jest właśnie to, że ostatnia strona może być tajemnicza i nie wytrzymamy długo bez kolejnej części serii. 

"Nekromantę" czytało mi się znacznie przyjemniej niż poprzednią książkę, więc o ile po wcześniejszej mogła nam nieco zmaleć na czytanie kolejnych, "Nekromanta" nadrabia i zachęca do dokończenia serii. Na szczęście znalazło się tu mniej określeń typu "zadzwoń do starych" itp. I, nie żebym się czepiała, ale tym razem Josh prowadzi samochód przez sen... :)

Juliet



P.S Zapraszam Was do polubienia na fb stronki >>klik<<. Później będę pisać o niej więcej, teraz tylko powiem, że razem z chłopakiem i przyjacielem tworzymy projekt społeczny w ramach "Zwolnionych z Teorii" i byłoby mi baaaardzo miło, gdybyście kliknęli >>Lubięto<<.

5 komentarzy:

  1. Wspaniały post <3 uwielbiam czytać twojego bloga <3
    pozdrawiam cieplutko :3
    http://weeri-weri.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nowa obudowa wygląda świetnie. Ja też ostatnio kupiłam converse :)
    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się i dziękuję :) ale chyba pomyliłaś posty.. :p

      Usuń
  3. Podoba mi się twój blog :) Zapraszam na moje kolejne posty na http://blog-agnieszki.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń