niedziela, 15 lutego 2015

#5 Lalka

Hej! Tak, ten post miał się pojawić tydzień temu. Tak, nieco naciągnęłam reguły wyzwania. Ale poprawię się i nadgonię tę jedną książkę, może jeszcze do końca lutego, chociaż zobaczymy, bo będę miała dużo nauki tych dwóch tygodniach.



Tytuł: Lalka
Autor: Bolesław Prus
Wydawca: Wydawnictwo GREG
Ilość stron: 628 (bez opracowania) 668 (z opracowaniem)

Czas i miejsce akcji: II poł. XIX wieku, Warszawa, w epizodach Paryż, Zasławek
Bohaterowie: Stanisław Wokulski, Ignacy Rzecki, Tomasz Łęcki, Izabela Łęcka, Helena Stawska, jej córeczka i matka, doktor Szuman, Ochocki, mieszczanie warszawscy, arystokracja
Wątki: nieszczęśliwa miłość Wokulskiego do Łęckiej, wątek Rzeckiego, wątek pani Stawskiej darzącej uczuciem Wokulskiego, Węgiełek i magdalenka
Problem: Pokazanie stosunków społecznych panujących w II poł. XIX wieku, krytyczne spojrzenie na realizację haseł pozytywizmu
Gatunek Literacki: powieść, jedna z najlepszych polskich powieści realizmu krytycznego





***


Wokulski, uczony i kupiec, pierwszy raz zobaczywszy pannę Izabelę, zakochuje się w niej bez opamiętania. Jest w stanie zrobić wszystko, aby ją zdobyć, dlatego też wyjeżdża na kilka miesięcy za granicę, by zarobić na wojnie. Wraca z ogromnym majątkiem, co otwiera mu drzwi do świata arystokracji, w tym także zubożałych Łęckich. 

Z miłości i chęci bycia bliżej Izabeli, postanawia założyć spółkę z jej ojcem - Tomaszem Łęckim, baronem, księciem i innymi członkami arystokracji, proponując im wysoki procent z włożonego kapitału. Członkowie spółki traktują go z góry. Uważają się za lepszych, gdyż są "lepiej urodzeni", z lepszego domu niż Wokulski. Jednak on, pomimo że dostał się między tych najwyżej postawionych, nie traci głowy. Wciąż uważa, że wartość ludzi mierzona jest ich ciężką pracą, a nie domem, z jakiego pochodzą. Wszystkie jego dobre uczynki - wyciąganie ludzi z biedy, pomaganie im, cała jego szlachetność jest brana za głupotę, a on sam jest potępiany przez swoich niby-przyjaciół i.

Powoli, przy każdej okazji, Wokulski zbliża się do Łęckich coraz bardziej. Od przelotnych spojrzeń, poprzez krótkie wymiany zdań, w końcu udaje się mu zbliżyć na tyle, iż Bela myśli o nim jak o swoim "powierniku". Jednak w każdym momencie mówi o nim z góry, traktuje jak gorszego, w każdym razie nie wartego jej - przeznaczonej jakiemuś bogatemu, wysoko postawionemu szlachcicowi. 

Przez całą książkę Wokulski goni za panną Izabelą, spełnia wszystkie jej zachcianki, nawet sam nazywa się "jej psem", a ona przez cały ten czas uważa go za kogoś niegodnego, komu wystarczy, że będzie mógł pocałować ją w rękę i spełnić jej kolejne marzenia. Przez cały czas także kokietuje i flirtuje innych mężczyzn, czego Wokulski stara się nie zauważać i wmawia sobie, że tylko z nimi rozmawia. Gdy zbliża się do niej na tyle, że widują się prawie codziennie i prowadzą długie rozmowy, czuje wewnętrzny spokój tylko przy niej. Jednak gdy coraz bardziej zauważa jej flirty, spokoju zaznaje rozmawiając z panią Stawską - ubogą przyjaciółką, którą poznał poprzez swego przyjaciela i subiekta Rzeckiego i której pomógł wydostać się z biedy.

Węgiełek i magdalenka to para, której Wokulski pomógł kiedy jeszcze nie znali się. Dzięki niemu hultaj i ladacznica "wyszli na ludzi", uspokoili się, zdobyli pracę i w końcu zakochali się w sobie. 


Myślałam, że czytając "Lalkę" będę myśleć o jak najszybszym skończeniu jej, w końcu to lektura, na którą wszyscy narzekają. Pierwsze 140 stron było ciężkie, bo działo się to samo - Wokulski gdzieś zobaczył Belę, albo ona spojrzała na niego, przez co był cały w skowronkach. Jednak muszę przyznać, że czytałam dalej i w końcu nie mogłam się od niej oderwać. Nawet będąc w hotelu, często padało takie zdanie "chwila mamo, jeszcze 3 strony...". I szczerze mówiąc, kiedy skończyłam, rozczarowałam się, że to już koniec. Niby wszystko rozwiązane, ci co mieli umarli, ci co chcieli wyjechali, jednak pozostał jakiś niedosyt. 

Książka jest długa, pisana małym drukiem, więc na pewno nie polecam jej tym, którzy nie lubią czytać. Z jednej strony, poświęciłam bardzo dużo czasu na "Lalkę" (mogłabym przeczytać ze 2, może 3 inne książki w tym czasie), jednak nie uważam aby był to czas stracony. Fantastycznie opisane czasy sprzed 150 lat, piękne, acz smutne przedstawienie losów Wokulskiego. Historie bohaterów świadczą o tym, że ze złego zawsze wynika większe dobro, że Bóg jest sprawiedliwy i jeśli poddaje nas cierpieniu, to tylko po to, byśmy potem zaznali większego szczęścia.

Główny problem - stosunki społeczne panujące wtedy między Polakami - został także świetnie przedstawiony i, niestety, widać go na każdym kroku, szczególnie w odniesieniu do Wokulskiego. Pokazane są także relacje narodu polskiego i żydowskiego, czyli nienawiść wobec starozakonnych, a jednak zależność od nich - Żydzi palili się do zarabiania pieniędzy, kiedy to polska szlachta trwoniła je.

Skończywszy "Lalkę" napadły mnie refleksje - o życiu i  śmierci, o wartości ludzkiego szczęścia i cierpienia, o tym co na prawdę jest ważne. Czuję, że coś się we mnie zmieniło, lecz nie do końca wiem, co takiego (wiem, wiem, głupio to brzmi). Oprócz tego używam teraz wyrazów, jakie wyszły już z języka potocznego ponad sto lat temu i mam nadzieję, że to chwilowe (i że w tym poście także ich nie użyłam!).

Cieszę się, że zdobyłam się na przeczytanie tej lektury, które zawsze mnie odpychały, zresztą jak większość uczniów. Mimo, że moja recenzja jest ogólnie pozytywna, wątpię, żebym kogokolwiek z Was przekonała do przeczytania jej, gdyż sama zaczynałam niechętnie. Mimo wszystko polecam, jeśli ktoś chce się dowiedzieć coś o naszym narodzie, gdyż autor świetnie opisał sytuację, myślenie i postawę Polaków 150 lat temu.


Juliet

6 komentarzy:

  1. Nigdy nie czytałam ten książki, ale bardzo lubię lektury Bolesława Prusa :)

    NOWY POST NA FABRYCE MIĘTY KLIK! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Lalka była jedyną tak grubą książką, którą przemordowałam i przeczytałam. Bardzo fajna :-) przemogłam się ostatnio do Potopu!:-P :-)

    dekoland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy jej nie czytałam, ale może teraz w ferie się za nią zabiorę ;)

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam, jak większość osób u mnie w klasie, miało problem z tą lekturą, a mi spodobała się bardzo, przeczytałam ją bardzo szybko, a wszyscy mega mi się dziwili :P hehe
    Tak samo jak "Nad niemnem", czy "Ludzie bezdomni", dla większości była to katorga, a mi przyszło to z przyjemnością :P hehe
    miłego dnia :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  5. Lalka ostatnio bardzo popularna :D Nie wiem, ja to mam jakąś awersję do tego typu literatury i pomimo tylu dobrych słów nie potrafię się przełamać, żeby to przeczytać... Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam w liceum Lalkę i nawet nie była taka zła. Bardzo podobały mi się perypetie Wolskiego i Izabeli, która nie odwzajemniała jego uczuć, bo nie była do nich zdolna. W sumie pod tym względem jest to temat jak najbardziej aktualny, bo wiele kobiet fascynują pieniądze i prezenty, natomiast uczucia nie bardzo... Zapraszam na mojego bloga :)
    http://indie-ann.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń