piątek, 6 lutego 2015

Z serii: co się dzieje, kiedy w końcu wyjdę z domu.

Otworzyłam oczy. 8:20. Fuck, czemu tak wcześnie? Idę spać.

Obudziłam się. 10:40. Sprawdzam telefon: żadnej wiadomości. A mówił że będzie po 10 u mnie. Napiszę do niego. 10:48 "Jadę :* ". Okej. No to jeszcze się prześpię. Po chwili słyszę: "Juliaaaaa!". O Boże, mamo, nie. "Pomóż bratu zrobić sok!". No to się przespałam. Okej, wstaje. a mogłam spać jeszcze całe 30 minut.. 




Ale muszę przyznać, że sok był pyszny.



Tak własnie wyglądał mój poranek. Zwykle budzę się koło 9 nawet jak mam wolne i nie mam z tym żadnego problemu. Ale dzisiaj łóżko nie chciało mnie wypuścić jakoś szczególnie. Mój chłopak jak zwykle twierdząc, że będzie w okolicach 10 przyjechał kilka minut przed 12, ale nie wzbudziło to we mnie żadnych negatywnych emocji. To jeszcze miłość czy już rutyna? 

Zjedliśmy pyszne śniadanie grając w cudowną grę - "Rummikub", w którą zawszę gramy, bo to jedyna, w jaką ze mną wygrywa (jeśli chodzi o planszówki, w komputerowe jestem beznadziejna). Oczywiście nie obyło się bez złości - moich na niego. :D

Zazwyczaj jak przyjedzie i nastawiamy się na siedzenie w domu to zostaje do późna. Zawsze byłam zła, że siedzimy tyle w domu, bo uwielbiam spędzać czas poza domem, wyjeżdżać, spacerować, ale w te ferie tak bardzo mi pasuje siedzenie w moim kochanym łóżku. <3 Jednak mam nadzieję, że to przejściowe, bo moje ciało ma powoli dość siedzenia na kanapie. Wyszliśmy wcześniej. 

Z tego względu wybrałam się dziś na siłownię. Dzisiaj skończył mi się karnet i myślałam, że jeszcze mogę wejść, a tu nie, okazało się, że to wczoraj był ostatni dzień. A założyłam sobie, że dziś dam z siebie wszystko, żeby choć trochę nadrobić ten tydzień siedzenia w domu. Będzie mi brakować grupowych zajęć fitness, ale przecież nie można mieć wszystkiego. Będę ćwiczyć sama w domu. 




Oddałam kartę i wyszłam z siłowni. I poczułam się wolna! Może to dziwne, bo kochałam tam chodzić. Ale z drugiej strony właśnie przez to nie miałam czasu na nic innego. Codziennie wracałam o 21 do domu, nie można się było ze mną umówić, bo zawsze szłam na siłownię. Nawet z chłopakiem widywaliśmy się raz w tygodniu.

Żeby to uczcić poszłam połazić po sklepach. Wcześniej nawet na to nie miałam czasu, a teraz mogłam siedzieć w Galerii ile chciałam. Jednak już pierwszy sklep mnie zniechęcił. Weszłam do Sinsaya, wybrałam pełno rzeczy, a przymierzyłam może ze dwie. To wina tych luster! Gdy wchodzę do H&M i patrzę w lustra w przymierzalni wydaje mi się, że we wszystkim wyglądam jak bogini. Wchodzę do przymierzalni Sinsaya i .. chce mi się wyjść, od razu. No i ochroniarz. Ciągle za mną chodził, a gdy już wychodziłam ze sklepu włączył alarm i zajrzał do plecaka. Jak wyszłam drugi raz to alarm już nie zadzwonił. Przypadek?

Poszłam do Nanu Nana, pierwszą rzeczą jaką wzięłam był słoiczek na ciasteczka. I co? po chwili leżał rozbity na ziemi. Przeprosiłam i wyszłam. Na pocieszenie kupiłam sobie lody. Zawsze chodzę do Gelato Magia (Ci co chodzą, wiedzą, że najlepsze w trójmieście) ale stwierdziłam, że tym razem zjem w Grycanie. Kupiłam lody makowe i muszę przyznać, że dobre, ale bez rewelacji. Jednak wielkość tych gałek była co najmniej rozczarowująca - większe od piłeczki do pingponga na pewno nie były.. Do tego przypomniało mi się, że przecież jestem jeszcze podziębiona.. Postanowiłam nic nie mówić rodzicom ani chłopakowi. Nikt się nie dowie, a mi przecież nie zaszkodzi :)

Nie chcąc już nic więcej niszczyć ani wydawać pieniędzy bez sensu wróciłam do domu i poczułam wielką ochotę na naleśniki. Zaczęłam wyjmować składniki. I co? jajko rozbryzło się na ziemi. Przysięgam, że nie wiem jak. No ale przynajmniej wyszły pyszne, z dżemem jagodowym własnej roboty, zobaczcie sami.










Jakbyście chcieli, 
najprostszy i najlepszy przepis: 
2 jajka
2 szklanki mąki 
szklanka wody 
szklanka mleka
łyżeczka proszku do pieczenia 
Smacznego :)



Jako rekompensatę za wszystkie nieszczęścia, które mnie dziś spotkały, wzięłam dłuuuugą kąpiel. Miałam zamiar iść spać o 22 i w końcu się wyspać porządnie. Ale od czego są ferie, po prostu wstanę o 12. :D

A więc dobranoc :)

Juliet




P.S Zapraszam Was do polubienia na fb stronki >>klik<<. Później będę pisać o niej więcej, teraz tylko powiem, że razem z chłopakiem i przyjacielem tworzymy projekt społeczny w ramach "Zwolnionych z Teorii" i byłoby mi baaaardzo miło, gdybyście kliknęli >>Lubięto<<.

17 komentarzy:

  1. Ćwiczenia fizyczne! HAHAHAHA! Jestem pełna szacunku , ja to jestem leniem. ;))
    obserwujemy?
    faszynerka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam, ale w końcu się wzięłam za siebie :D

      Usuń
  2. Kurczę, zazdroszczę umiejętności wczesnego wstawania!
    Też nie lubię tych ochroniarzy. Chociaż jeszcze żadnej takiej akcji mi nie zrobili, to i tak irytuje mnie, kiedy się na mnie patrzą.
    Pozdrawiam! indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny wpis ,gratuluje uporządkowanego planu dnia.Mnie nie zawsze to wychodzi

    http://krainakobiety.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie już zaczęło męczyć, ale teraz jak mam ferie trochę go sobie zaburzyłam i jem śniadania o 14 <3

      Usuń
  4. No tak trzeba czasami z czegoś zrezygnować.. Ogólnie czytając posta czułam się jakbym z Tobą rozmawiała, jakbyś mi opowiadała, wielki plus za to! :)
    Jasne możemy obserwować, liczę na uczciwość ;)
    Pozdrawiam serdecznie! :D
    pauuls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawie spędzony dzień :) ja uwielbiam sok pomarańczowy :)

    beautifuldreams29.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie wszystko opisałaś, najlepiej spodobał mi się twój poranek.Ja także zazwyczaj śpię do 9,ale w te ferie czasami nawet grubo po 10..
    Szkoda,że mimo to nie udało ci się na te zajęcia z fitness.
    Mmm pycha/!
    Pozdrawiam,
    (Mój blog)- klik!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny blog
    wikoomania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. pytalas o wspolna obserwacje ja juz i czekam na ciebie 😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Za ćwiczenia cię podziwiam *.* bo ja jestem totalnym leniuszkiem :)
    O jejku ...naleśniki-uwielbiam,muszę sobie dzisiaj zrobić :)
    Pozdrawiam cieplutko http://pomyslowa-wiki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. ajajaj! zapisałam się niedawno na siłownię z moją koleżanką i na razie jesteśmy twarde! ćwiczymy! a sok i nalesniki wyglądają bajeeecznie, haha.
    zaobserwowałam, bo miło tutaj!
    samfingindeinternet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powodzenia w dalszych ćwiczeniach! :D

      Usuń
  11. Mmm mam ochotę na sok z pomarańczy i naleśniki, pycha !
    Obserwuje czekam na to samo :)
    tina-inspirations.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. ale mi zroibiłas smaka na pomarancze:) mniam obs i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń